Pokłóciły się cyferki
A tak chciały zagrać w bierki
Bo cyferki lubią gierki
Tak jak dzieci i cukierki
Bierki leżą i czekają
A cyferki wydziwiają…
Jestem pierwsza i jedyna
Jedyneczka przypomina
Zatem mi należy się
Jako pierwszej, to co chcę
Bierki leżą, wciąż czekają
A cyferki, nie ustają…
Dwójka jest naburmuszona
Nie na żarty obrażona
posmutniała, sposępniała
I się prawie rozpłakała
O to nie tak! Moja zguba!
Czemu znowu mam być druga?
Kto tą kolej nam wyznaczył?
Czyż nie może być inaczej?
Siedem, cztery, dziewięć, trzy
To też ładnie przecież brzmi?
Sześć, pięć, jeden, osiem, dwa
Liczyć chyba tak się da?
Bierki leżą i czekają
A cyferki rozprawiają…
Ciągle radzą, pokrzykują
Potem głośno dogadują
Kolejności ustalają
I w wysiłkach nie ustają
Trójkę aż rozbolał brzuszek
Czwórka zwija się w kłębuszek
Piątka cała jest czerwona
No a szóstka rozżalona
Dziwi temu się siódemka
A ósemka z dumy pęka
Gdzieś dziewiątka chowa się
Co to będzie, boję się!
Hola, hola, stop cyferki
Nigdy nie zagramy w bierki
Bo tak liczyć nie da się
Koniec, kropka, ja tak chcę!
Aby w rządku się ustawić
I przestańcie dalej prawić
Bo kolejność ważna rzecz
Bez niej będzie bardzo źle!
I już bierki nie czekają
Z cyferkami raźno grają
Liczą głośno raz, dwa, trzy
Czy to tylko nam się śni?
Dalej, dalej! Cztery, pięć
Na zabawę mamy chęć
Sześć i siedem, osiem, tak!
Dobrych figli to jest znak
Dziewięć, dziesięć, hopsasa
Nikt nie liczy tak jak ja!
