Mamo, co to są literki?
Krzaczki? Kreski? Kropki? Trelki?
Jak się one układają, że nam słowa dziwne dają?
Jak bajeczki z nich powstają?
I się nam opowiadają?
Mama tylko się uśmiecha, bierze kartkę, potem czeka
Patrzy wzrokiem roześmianym, sięga kredek no i woła
Na naukę przyszła pora!
To jest „A”, rysuje mama, jak agrafka rozpinana
Za nim „B” biegnie wesoło, jak bałwanek kręci koło
Mama dalej wciąż rysuje a smyk bacznie obserwuje
Potem „C”, „c” jak cukierek, który stracił gdzieś karmelek
„D” jak dynia, dumnie duma… O czym?
„E” się zastanawia, Eee… nieważne „F” fuknęło
Po czym zaraz gdzieś fiknęło. A gdy „G” to zobaczyło
To gorąco się zrobiło. Bo „H” hucznie hałasuje
Hardo, chyżo opisuje: „I!” „I!” gdzieś nam tu zniknęło
Jak to? Jak to? „J” jęknęło, „K” kichnęło, nos otarło i krzyknęło
Kiedy? Kiedy? I którędy? Jakież to ma „i” zapędy?
Lecz nikt chyba go nie słucha taka jest już zawierucha
„L” laseczką ledwo stuka, „Ł” coś łuska, łupie, łupa
„M” milczy, „N” nic nie wie, „O” ogląda się za siebie
Panie, panie i Panowie! Podejrzane to! – „P” powie
Rad wysłuchać rad jem waszych… „R” cierpliwie im tłumaczy
„S” spogląda niespokojnie na te harce zbyt swawolne
Tak!, Tak! „T” coś potakuje, „U” uważnie obserwuje
„W” wygłasza swoją wolę, na co „X” mu odpowiada
Niewiadomą jest ta wada, ona jest nieznana mi
Co to będzie! Biedni my!
Gdy tak wszyscy rozprawiali, coraz mocniej się spierali
Coś się stało… Coś zagrzmiało
Yyy… Yhh „Y” zachrząkało
„Z” ziewnęło, zamruczało, zaraz potem zawołało
Cicho, cicho… Cicho mi! „I” jest tutaj…
„I” już śpi…
