Smok

Smok

Na polanie, gdzieś za rzeką
Czyli całkiem niedaleko
Rosło drzewo, niezbyt duże
Pod nim były trzy kałuże
A na lewo nieco z boku
Gdzie wiatr szumiał raz do roku
Wielkich głazów było pięć
Pięć lub osiem nie wiem sam
Ilość pozostawiam Wam
W każdym razie tuż za nimi
Było wejście do jaskini
A w jaskini mieszkał smok
Który miał na imię Bork
Bork to był tęczowy smok
Kolorami skrzył co krok
Cały z tęczy był utkany
Troszkę jak namalowany
Zawsze bywał uśmiechnięty
I choć czasem był zajęty
To wciąż ze mną bawił się
Nigdy się nie gniewał, nie
Zwiedzaliśmy dzikie kraje
Przemierzali wielkie morza
A raz w nocy, po omacku
Robiliśmy babki z piasku
Zaraz.. Zaraz… Co powiecie?
Nie ma smoków!?
Ech nie wiecie…
Nim zaczniecie mówić tak
Rozejrzyjcie się wokoło
Wyobraźnią tocząc koło
Kto wie, może gdzieś o krok
Mieszka Wasz tęczowy smok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.