Jak naprawić zmywarkę? Najlepiej oczywiście zadzwonić po serwis, umówić fachowca a samemu zająć się czymś przyjemniejszym. Czasem jednak zmuszeni jesteśmy do działania… Piękne piątkowe popołudnie. Wszystko już ogarnięte, posprzątane. Dzieci grzecznie śpią. Pozostaje czas na odrobinę relaksu. Wyciągam razem z żoną opasłe tomy książek. By przy blasku świec, lampce wina i cicho brzmiącej muzyce poważnej zanurzyć się w świat fantazji, wyprostować myśli, oddać się…No może nie do końca tak… Zmęczeni po cały dniu siadamy na kanapie a ja włączam telewizor, celem odmóżdżenia się przy serialu, który oglądamy. Nagle w tą oazę spokoju wkrada się dźwięk, oczywiście ignoruję go. Mając małe dzieci szybko uczymy się ignorować niektóre dźwięki. Ten jednak nie milknie, narasta i dochodzi z kuchni. Podświadomość już wie, ze nie wróży on nic dobrego a świadomość stara się go dalej wyprzeć. W końcu sprawdzam. Zmywarka sygnalizuje bliżej nieokreślony kod błędu i całkiem miły wieczór właśnie się skończył.
Etap negacji
To oczywiście pierwszy etap. Staram się wmówić sobie, że to nic takiego. Nic się nie zepsuło. Ot drobny błąd, wystarczy zrestartować urządzenie i wszystko będzie dobrze. Przystępuję do działania i wszystko rusza. Doskonale, wracam na kanapę niezwykle zadowolony z siebie. Chociaż to zadowolenie psuje malutka, wiercąca myśl z tyłu głowy – nie może być tak łatwo. I nie jest. Chwile później dźwięk pojawia się znowu…
Etap złości
Wracam, oczywiście znów próbuje wszelakich ustawień i restartu. Coraz bardziej się złoszcząc. I to właśnie jest kluczowy moment. Możemy poddać się tej złości lub ją w dobry sposób wykorzystać. Zamiast denerwować się na urządzanie, świat, los, przekierowujemy złe emocje na działanie. Postanawiam, że naprawię ją sam! No oczywiście to powyższe, ładnie brzmiące, psychologiczne gadanie da się sprowadzić do bardziej przyziemnego. Wizja ceny jaką przyjdzie zapłacić za naprawę i wizja kupna nowej zmywarki, podkreślona kilkoma życiowymi, okolicznościowymi przekleństwami, równie dobrze motywuje do działania.
Etap poszukiwań
Przeszukuję sieć pod kątem poznania opisu wyświetlanego błędu. To dość prosty etap. Teraz następuje najgorsze… Zagłębienie się w poszukiwaniu rozwiązań. Zawsze jest ich bardzo, bardzo dużo. Mniej lub bardziej prawdopodobnych. Takich, których wiem, że nigdy nie uda mi się samemu zrobić i takich o których nawet ja wiem, ze nie przyniosą rozwiązania. I nagle (tutaj potrzeba szczęścia) pojawia się ten jeden post. Perełka, wisienka na torcie. Ten kto go umieścił jest teraz moim bohaterem. Krótko w prostych słowach opisał co jest przyczyną. Drobna elektroniczna część. Podał jej numer, podał numer zamiennika jaki należy zastosować. Ten ktoś jest wielki. Jestem zdania, że nickami takich osób powinny być nazywane ulice. Czuję, że to jest to i chyba nawet dam radę to zrobić…
Etap działania, czyli jak naprawić zmywarkę
Pozostaje zamówić wskazana część. I rozkręcić zmywarkę… O ile zamówienie jest dość proste to rozkręcenie już mniej. Powolutku się jednak udaje. Nawet nie zepsułem wszystkich plastikowych mocowań osłony płytki głównej podzespołów elektronicznych. I nie pogubiłem śrubek. Najlepiej zrobić zdjęcia, popisywać przewody… I tak miałem zrobić. Cóż, wyszło jednak inaczej i tenże ważny element został jak zwykle pominięty. Wylutowanie i wlutowane udało się mniej lub bardziej dobrze. Oczywiście nie zrobiłem tego wszystkiego tak szybko jak opisuję. Lutownicy też nie mam pod ręką w domu. Najważniejsze, że całość zadziałała i przyszły weekend był spokojny. A koszt zamknął się w kwocie poniżej 20 zł, wliczając w to koszty przesyłki. Poza tym uznanie w oczach, żony, dzieci, znajomych, świata… Zatem jak naprawić zmywarkę? Najlepiej samemu…
