Wczesnym rankiem, tuż o świcie, kiedy złoty promień skrzy się, kiedy gwiazdy idą spać… My musimy wcześnie wstać! Choć na dworze jeszcze rosa i nie stąpniesz nogą bosą, nie możemy dalej spać, nam już trzeba teraz wstać! Dźwięk budzika cicho terka, gdzieś tam brzdąka salaterka. Och to tata nie śpi już! Pora wstawać już, już, już!
Ciepłą kołdrę odrzucamy i się szybko ubieramy. Zaraz też śniadanie zjemy, potem ząbki umyjemy. Plecak stoi spakowany. W nim kanapki – to od mamy. Gdy już wszystko jest gotowe pora nam wyruszać w drogę. Tata żegna mamę czule. Potem bierze nas za ręce, ku przygodzie więc zmierzamy. Nudzić się nie zamierzamy!
Mama będzie odpoczywać a my z tatą świat zdobywać. Samochodem nie jedziemy – toż to nudne przecież wiemy. Dziś auto zostawiamy. Rower jest przygotowany. Miga do nas odblaskami, więc wsiadamy i śmigamy. Tata jedzie tuż za nami. Droga długa czeka nas lecz my mamy na to czas.
Śpieszyć nie będziemy się, bo nie o to chodzi, nie! Ścieżka rowerowa kręta – uważamy na zakrętach. Raz pod górę a raz w dół słychać furkot naszych kół. Wietrzyk wieje chłodzi nas a my już skręcamy w las. Drogą leśną wyboistą przejedziemy przez ściernisko zaraz potem głębiej w las tam przygoda czeka nas!
Wszędzie drzewa dookoła. Z leśnej głuszy ptaszek woła. Odpoczniemy na polanie – pora na drugie śniadanie. Chwilkę tylko odpoczniemy, dalej pieszo w gąszcz pójdziemy. Tata mapę w ręku ma. Mapę skarbów? Pytam ja. Tata aż uśmiechnął się — Któż to wie… Ach któż to wie…
Kompas błyszczy, połyskuje, północ teraz nam wskazuje. Tata liczy, obserwuje, potem wszystko pokazuje. Jak korzystać z niego mamy. Jak do mapy przykładamy. Jak kierunek wyznaczmy. I jak dojść tam gdzie się chce. Dojść tak by nie zgubić się. By z obranej drogi raz już nie zboczyć głębiej w las.
Poprzez knieje i ostępy pora nam iść już w te pędy! A co dalej tam znajdziemy? Zaraz tego się dowiemy. Chcecie to zobaczyć z nami? Na wycieczkę zapraszamy. Ruszmy dalej razem w drogę. I nie mówcie „ja nie mogę.” Tylko tatę zawołajcie, szybko razem wyruszajcie. Tata nawet jeśli śpi to nie będzie wcale zły. Bo on bardzo, bardzo chce z wami ciągle bawić się.
